"Życie bez świąt jest jak długa droga bez zajazdów, w których podróżny mógłby się pokrzepić   i wypocząć"

                                                                                  Demokryt

Kontrastowy Egipt

Egipt to zupełnie inna bajka, niż Rzym i Paryż.


Wiele moich znajomych gorąco polecało mi to państwo jako warte zobaczenia,  a i w ofercie biur podróży, można znaleźć obecnie atrakcyjne cenowo wycieczki do tego kraju.

Podróż do Egiptu była pierwsza moją podróżną, którą wykupiłem z biura podróży, a to przede  wszystkim ze względu na naciski moich znajomych, a także względów bezpieczeństwa.

Mimo, że preferuję wyjazdy organizowane samodzielnie, bez poczucia ograniczeń nakładanych przez organizatorów wycieczek zorganizowanych, uległem tym namowom.

 

Udaliśmy się do Skarm El Skeikh, miasta – kurortu, położone w południowej części Półwyspu Synaj, nad brzegiem Morza Czerwonego.

Wylądowaliśmy na niewielkim lotnisku, położonym na pustyni, z którego autokar przewiózł nas do oddalonego ok. 20 min drogi hotelu.

Miasto to położone jest na środku pustyni. Z obu stron Sharm El Skeikh, postawione są strażnice z wojskiem, które strzegą przed  wjazdem do niego osób, które mogę zagrażać bezpieczeństwu turystów.

Widok pięknych budynków hoteli bardzo miło mnie zaskoczył. Budowane są one tak, by przypominały twierdze, lub zamki w charakterystycznym dla Egiptu stylu. Czystość i porządek w mieście to kolejne zaskoczenie.

Egipcjanie nastawieni są na działalność handlowa, także czasami jest problem by ustrzec się przed wszechobecnymi sprzedawcami, namawiającym do zakupu pamiątek z Egiptu.

 

Gwarantowana, zawsze słoneczna pogoda, dobre jedzenie, wiele ofert z atrakcjami takimi jak nurkowanie, podziwianie dna morskiego przez szklane dno statku, snorkeling to najważniejsze plusy pobytu w Egipcie.

 

Największe wrażenie zrobił na mnie Kair. Miasto to oszołomiło mnie swoją różnorodnością i wielkością.  Liczy ono prawie 7 mln mieszkańców, natomiast w aglomeracji miejskiej żyje ponad 15 mln osób. Obok bogato zdobionych domów ze złotymi kopułami na dachach widziałem wszechobecną biedę ludzi tam mieszkających. Rozmawiałem np z obsługa hotelu i wiem ze miesięczne wynagrodzenie osób z obsługi hotelu to 150 dolarów amerykanskich.

Warte zobaczenia w Kairze jest: Muzeum kairskie, Maczet Muhammada Aliego, oraz  Cytadela Kairska.

 W niedaleko oddalonej od Kairu Gizie można podziwiać Piramidę Cheopsa, zwaną Wielka Piramidą.  Przejażdżka na wielbłądzie/dromaderze w tym miejscu, gdzie właściciele tych zwierząt tylko czekają na turystów, należy do obowiązkowych (koszt średnio to ok. $20), a zarazem wspaniłych nowych doświadczeń utrwalanych na kartach pamięci aparatów forograficznych.

Z pewnością będzie to niezapomniane przeżycie. :)

Nieopodal znajdują się dwie inne Piramidy Chefrena i Mykerinosa. Obok piramidy Chefrena można zobaczyć pomnik Sfinksa.

 

 

Mimo, że wyjazd ten miał charakter wypoczynkowo-rekraacyjny, dzięki podróży do Kairu (choć bardzo męczącej, bo 6 godzin w jedną stronę), zdałem sobie sprawę, jak bardzo ten kraj różni się od Europy, a jego mieszkańcy od Europejczyków.


Dodany: 13/04/2010


© 2010 Copyright by Marek Michalski. All rights reserved. Use of photos without express permission is prohibited.